Bloog Wirtualna Polska
Są 1 272 932 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

j. w.

sobota, 26 września 2009 17:15
Skocz do komentarzy

Pierwsza scena: jestem na stacji kolejowej, czekam na odjazd pociągu ale te wagony są jakieś dziwaczne. W ogóle mam wrażenie, że ta scena nie jest chronologiczna, że pojawiła się na końcu. Wagony zamieniają się w coś na kształt szaf z wieszakami. Pasażerowie zostawiają w nich swoje ubrania, niektórzy spodnie, inni różne przedmioty, kurtki. Ale to nie jest szatnia ani depozyt. Oni zostawiają te rzeczy, żeby za to nabyć bilet na pociąg. To nowa opcja kolei. No cóż skoro tak... Dworzec zmienia nieco wygląd, teraz przypomina jakby pasaż handlowy. Nie mam pieniędzy, więc też chcę kupić bilet w ten sposób na zasadzie wymiany, barteru. Mam na sobie garnitur, ale dziwacznie - nie zakładam go na wieszak, tylko wiszę razem z nim zaczepiony marynarką. Jakaś kobieta, pracownica, jakby sprzedawczyni mówi do mnie, że to ubranie jest mało wartościowe i że tego nie potrzebują. Dosyć agresywnie napiera na mnie, żebym zrezygnował. Pyta się kierowniczki z okularami na nosie, siedzącej za biurkiem o garnitur. Kierowniczka wbrew jej oczekiwaniom ruga ją, że to nie ona jest od oceny przydatności przedmiotów. To bardzo wartościowy garnitur, przyda mi się dla "kogoś tam" - mówi. Każe mi jeszcze sprawdzić czy da się odpruć podszewkę w marynarce. Pokazuję jej, że odchodzi łatwo. Niedaleko wieszaków na ubrania stoją gabloty, można tu obejrzeć i nabyć niektóre z przedmiotów. Widzę dziwny telefon, oglądam go z bliższym. Niby nowoczesny ale ciężki i gruby z dużym wyświetlaczem, zapakowany w skórzany futerał. Ogląda go też jakiś chłopak, też jest z bliższym, któremu mówię, że ten telefon jest zbyt toporny jak na bycie jakimś wyjątkowym gadżetem. Jego bliższy mówi: tak ale przecież my bogacze o tym wiemy i stać nas. Odchodzę z dziwnym wrażeniem, że też mnie uznał za kogoś bogatego a przecież nie jestem i nigdy się nie uważałem. Pewien starszy człowiek próbuje zastawić swój telefon, ale kierowniczka go nie chce przyjąć, twierdząc, że telefonów mają zabyt wiele i nie ma na nie popytu. Przestrzeń ulega zmianie, jest jeszcze chwila do odjazdu pociągu. Pasaż zdaje się być teraz restauracją. Udaję, że jestem pracownikiem, mam jakąś plakietkę, ubrany w ten sam garnitur, który próbowałem zastawić wzamian za bilet. Poprawiam ozdoby na stole, sztuczne kwiaty przy świeczniku. Kelnerki nie zwracają na mnie uwagi, więc przebranie działa. Udaje mi się przemknąć w kierunku wyjścia. Słyszę jak jakaś młoda blondynka, też chyba kelnerka rozmawia z koleżankami, siedzą przy jednym stole. Myślałam, że sołtysem jest ten a ten - mówi jedna. Tak on kontroluje i nadzoruje nas a jego właśnie on - wskazuje na mnie blondynka. Tutaj jest najważniejszy, na Uniwersytecie Jagiellońskim ktoś taki nazywa się... Wychodzę i nie słyszę już jak kończy. Sen zmienia się już go opisuję sam sobie, jednak na koniec rozmawiam z jakąś dziewczyną, którą chcę posłać po tą blondynkę. Jej oczy są jakieś dziwne, źrenice zakręcają się w łuskowate spirale....

Podziel się
oceń
0
1

Więcej na ten temat


Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

środa, 22 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  12 423  

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

O moim bloogu

Nauka Mistrzów spisana z Kronik Akaszy

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 12423

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Praca