Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 272 931 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Coniunctio oppositorum: Gilgamesz, fragment

czwartek, 17 stycznia 2008 10:59

O tych, co: przeczą.

 

Jednakowoż przeczyć – oto, czego się nauczyliście! I doprawdy sądzicie, że przeczyć, to, co najmniej tyle: obalać systemy. A jak się wydaje, całe owo wędrowanie Gilgamesza jest głośnym tupaniem w miejscu, igraszką zmyśloną. Zaprzeczcie, zatem temu, a rzeknie on: Dobrze! Samiście chcieli, więc na odwrót: tym sposobem nie uda wam się go podejść. Pozostaje jedno wobec tej zagadki: zerkać na ogołocone urwiska i wyczekiwać – a czujności snem nie sposobić. Albowiem jest Gilgamesz nieprzechytrzonym i kryjówek waszych mnóstwo już rozpoznaje. Uciekać przed nim – szaleństwo stawić mu czoła: potępienie. Kroczyć wraz z nim: zbyt ciężka tułaczka. Lecz rozpoznaje on pierwsze pragnienie: wytrwanie lub wolność. A spustoszyły one dotąd wiele w człowieku, lecz jedna iskra jeszcze się tli: wiary jest to zelżywe pożądanie. A nie inaczej przecież mówię, jak: dla rannego – punkt opatrunkowy. Owóż przeistoczenie bajką może się wam zdawać, lecz: nie myślę, aby w inny sposób ktoś do niej podchodził. Zamierzeniem to jest moim oraz wolą: utrwalać rzecz, niepodległą utrwaleniom. Gotowe są, zatem wasze negatywy? Osiodłane wierzchowce? Bo i w takowym pytaniu prawd jeszcze się ukrywa. Czyście może posłami sztormowymi? O nie, nie potrzeba wam tu wysłanników sztormu, lecz: niewierców nawróconych więcej. A wartościowymi są również: prorocy i roznosiciele cielców fałszywych. I nie zwracam się przeciw nim teraz, bo: grunt pod właściwą farbę mi kładą. Lecz i tych koniec przyjdzie, i: nieużytkiem staną się wtedy. A w początkach liczne zastępy przeczących muszą powstać, ażeby: ferment właściwość wydobył. Oto przeczucie nieokiełznania: rozumu władzę zadusić. Tu są sztylety: Zabijmyż cesarza, obalmy władzę! Tu są trucizny: Wychłoszczmy jego potomstwo i ród cały! O, jakże wyniosłe jest przewracanie ustrojów, a zawsze tak pięknie, tak słodko, lecz: nieszczęście – za krótko. Podajcie mi choćby jeden powód, dla którego: miałbym opuszczać ciepły przytułek, gdzie wszystko otrzymałem, o co skromność uprosiła, gdzie na ty jestem ze swoim bóstwem i gdzie skarb hojny odkopałem – nie znając miary jego. Tak się, więc spowiada Gilgamesz: od bogów ojców wolę trzymać się z dala, raz już mnie wyrugowali, drugiej porażki chyba nie zniosę. Natomiast, co do schroniska, to: człowiek najlepszym jest dla mnie schronieniem. A oto przypowieść, którą winniście rozważyć: Był ten onegdaj w miejscu zwanym przez lud Sprawiedliwość Pańska. I widział, jak teren był tam żyzny, ludność zaś dobra i życzliwa. Nie znano tam, czym są drzwi i zasłony, albowiem: każdy żył w zgodzie ze sobą, sąsiedztwem i bóstwem. Podróżnych przyjmowano z serdecznością i zaufaniem, a nikt przed nikim, nawet w pomyśle, nie chował tajemnic, więc zdania i wypowiedzi jawne były i powszechne. Ale tez nie musiano ich cenzurować, bo: nie doszukałbyś się ku temu najmniejszego powodu. A w miejscu tym nie musiano trudnić się kilkoma zawodami: kapłaństwem – kapłanem był każdy obywatel, obronnością, władzą, złotnictwem, filozofią, gdyż, jak twierdzili wszystko to dobry stwórca miał im zastępować. Albo: przez niezaznanie mówili tak tylko, ażeby wobec przybyszów nie okazać się zacofanymi. I językiem jednym się posługiwano, a melodyjnym i łagodnym, jak dźwięki fletni. A znamienite jest też to, że: spośród żywiołów trzy tylko znali. I nigdy nie odczuwali braku tego, co u was określa się mianem: ognia. Wystarczało im zaś ciepło, które z głębi ziemi promieniowało na powierzchnię lub, kiedy od słońca pochodziło. A owoc wszelki na drzewach i zboże obradzało kilka razy do roku. Niczego zatem, pod tym względem, im nie zbywało. I nie znano również ubóstwa i niedostatku, tak, że zgodnie z opowieścią: zarówno ich dusza, jak i ciało zawsze było syte i zaspokojone. Albowiem nie należeli oni do kategorii ludzi porywczych lub obrzydliwie rozpasłych i z tego, co posiadali, korzystali w umiarze i właściwych sobie proporcjach. A nauczył się Gilgamesz od nich, iż: proporcje – oto, co jest gwarantem szczęścia w przyrodzie. Oraz: każda jej cząstka winna być równomiernie napierana przez pozostałe cząstki, wtedy zapanuje Dobro. Gdy pomieszkał on nieco we wspólnocie, zaczął częściej baczyć na mądrość, która od niej płynęła, a której sam – obcując z nią, na co dzień – nie spostrzegał, przyjmując jej oczywistość. A podaje się ją w takiej formie: 1. Zbrodnią jest, gdy równy przed równym się postawi. 2. Karą jest: nieskorzystanie z gościnności. 3. Grzechem jest: nieokazywanie cielesności. 4. Każda doba świętem i każda sekunda modlitwą. 5. Nic nas nie różni: nic nie rozłącza. 6. Upominać się wtedy, gdy: gorąca oliwa poczyna rozpalać wnętrzności. 7. Wróżby? Na co tobie? Pytaj lub milcz. 8. Gniew: chwila bez uśmiechu. 9 Bóg: pogodna wspaniałomyślność. 10. Śmierć: wzajemne przenikanie się sfer. Należą one do ważniejszych, które spamiętano.

Oto natura Gilgamesza: przeskakiwać z kamienia na kamień i światy różne przemierzać. A natknął się jeszcze na tak brzmiące przepisy: 11. Kto wejdzie do pieczary, ten: nieczystością zalega. 12. Posłuszeństwo: samowolne przekroczenie siebie. 13. Zakon: Gdzie bóg urządza – człowiek niechaj się nie wtrąca. 14. I podobne tamtemu: Bóg jest naszym zakonem, my zaś go tylko oglądamy. 15. Gdzież podziewają się świątynie wasze? Za każdym razem na to pytanie spotykałem: pobłażliwy uśmiech. 16. Gdzież jest granica człowieka? To coś więcej niż jest on sam. 17. Ile to: wiedza? Szczypta soli i garść pieprzu. 17. Mądrość dla siebie samych głownie uprawiamy – nic w tym zaszczytnego. 18. Moralność jest tworem wymuszonym, lecz: nie bez znaczenia. 19. Istota człowieczeństwa: Szaleństwo! Czysty obłęd. 20. Po czym rozpoznasz protagonistę? Przede wszystkim po kwaśnej minie, pełnej goryczy.

Odszedł Gilgamesz jednak stamtąd, wedle zwyczaju: o świecie i bez pożegnania.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Mahariszi, Ajon Siódmego Kręgu, fragment

poniedziałek, 14 stycznia 2008 9:21
Wtedy przyjdzie w pełni chwały i przeminą prorocy przed nim, a imiona ich odejdą w niepamięć. Stanie się, bowiem pełnią, a moc Jego będzie mocą Światłości Ducha. I nikt już nie będzie wypowiadał słowa wbrew sobie, ani wbrew człowiekowi, nikt nie postąpi inaczej, ani nikt nie odstąpi od prawdy. Przeminie zaś wszystko, co było odstępstwem, przeznaczonym na zatracenie. Oto prawda wasza, jest prawdą nocy, nie została bowiem jeszcze odkryta. A niesłusznie czyni, kto gardzi człowiekiem, widząc w nim jedynie panowanie ciemności i opętania duszy. Ten, winien jest najbardziej, bo używa swego widzenia do wywyższenia nad innych, lecz będzie poniżony, a nic, co wydaje się być jego własnością, zaprawdę nie należy do niego. W każdym ukrywa się pełnia mocy światłości ducha i każdy winien odnaleźć w sobie powołanie do wskazywania drogi, aż Księga Żywota zostanie zapisana do ostatniej karty. A jaką przewagę może mieć jeden człowiek nad drugim? – Tylko taką, jaka wynika z poświęcenia i oddania prawdzie światłości. Lecz nigdy z tego tytułu jeden nie jest wrogiem drugiego, a sługą i oddanym nauczycielem.A to powinno wypowiadać się, jako święte zaklęcie, przykazanie Nowego Przymierza: Niechaj dusze nasze zostaną zbawione w Duchu, by mogły się odrodzić w Królestwie Światłości. A nie przeminie nic z tego, co jest pośród was, do czasu, gdy wartość wszystkich rzeczy będzie oznaczona zgodnie z Przymierzem Światłości.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Pahlawijski sen: fragmenty Awesty

piątek, 11 stycznia 2008 9:26

Kiedyś miałem sen: Stary Pars na jednej z siedmiu baszt Chińskiego Muru recytował fragmenty Awesty. Wzdłuż Muru płynął strumień, w oddali słońce chowało się za śnieżnymi szczytami...

Kim jestem? Serce z lwa, jakby ryba rzucona na brzeg bez tchu, ciało z waty, żyły z wosku, ducha z ognia, żaru i płomienia...

Świat każdy musi odnowić w sobie, wtedy to, co wewnątrz stanie się również na zewnatrz.

O piękny, święty Sraosza! Chroń nas w obydwu życiach,w obydwu światach. W tym świecie, który jest materialny,i w tamtym świecie, który jest duchowy.

(Awesta – Jasna 57, 25 SBE)

 Rzecze Ahura Mazda: człowiek staje się martwy, gdy nadchodzijego czas.Wówczas niegodziwe, zło czyniące dewy zaciemniają jego wzrok.Trzeciej nocy, kiedy rodzi się świt i dzień się rozjaśnia, [duszy]ukazuje się Mitra...

(Awesta – Wendidad 19, 28)

Chodzimy do świątyni i czcimy Sraoszę błogosławionego,i Ashę, (Prawdę). (...) Składamy ofiarę frawaszom (duchom)świętym, czcimy most Czinwat i Garo Nmana (raj) Ahury (...)świat ludzi świętych, miejsce świetlane i sławne!Czcimy dobrą ścieżkę, która prowadzi do tego najlepszegoświata (...)

(Awesta – Wisperad 7, 1 – 2)

Zarathustro, głoś te słowa do ostatniej chwili twego życia. Jeżelije będziesz głosił do ostatniej chwili twego życia, Zarathustro,wyniosę duszę twoją, ja Ahura Mazda, z piekła w górę na takąodległość, jak odległa jest ziemia, a jest to odległość daleka iszeroka. Będziesz, jak sobie tego życzysz, czystym. Będąc wowym momencie czystym, dusza twoja przejdzie przez mostCzinwat. Przejdziesz czysty do świata lepszego.

(Awesta – Jasna 67, 65 – 71)

Odtąd [dusze] (...) będą przebywać w królestwie NajgorszejMyśli, i Niszczyciela Życia,O Mazdo! Będą lamentować tęskniąc za Prawem głoszonymprzez Twego Proroka...(Awesta – Jasna 32, 13 SBE)Słuchajcie uszyma rzeczy najlepszej i przyjmujcie jasnymrozumem wyznania, jakie odróżniają męża od żony, gdy przed chwiląwielkiego rozstrzygnięcia nawołujemy do tej nauki.Na początku były te obydwa duchy (Ahura Mazda i AngraMainyu) bliźniakami, którzy w myśleniu, w słowach i uczynkach podługdobrego i złego byli nazywani.Gdy się te duchy razem spotkały, stworzyły naprzód życie inieżycie, a na końcu piekło dla złych, a królestwo niebieskie dlasprawiedliwych.29Z tych dwóch duchów Zły wybrał uczynki złe, ale duch święty(Spenta Mainyu), który się odziewa w trwałe niebo, wybrał sobiesprawiedliwość i tych, którzy przez swoje własne uczynki chcieliby sięprzypodobać Ahura Mazdzie.Także dewy (...) nie zrobiły dobrego wyboru, gdy kusiciel omamiłje, gdy one jeszcze się naradzały, także wybrały złe myślenie. Wskutektego wpadły we władzę Aeshmy, z którym razem psują życie Maratana(mistycznego praczłowieka).Jemu (Maratanowi) jednak z pomocą przyszli Vohu Mano i Ashai Armaiti i udzielili mu siły ciała i stanu, aby on jako pierwszy z nich (zesprawiedliwych) przyszedł do ciebie przez metal roztopiony i przeznagrody.Wtenczas, gdy przyjdzie kara na grzeszników, wtenczas, oMazdo, Vohu Mano objawi twoje królestwo tym, którzy, Ahuro, kłamstwo(Drug) wydają w ręce Ashy (Prawdy).Obyśmy mogli być tymi, którzy dokonają odnowienia świat, imądrymi nauczycielami, i przynieśli przez naszą świętość radość (światunowemu). Niechaj dlatego duch nasz będzie tam, gdzie mądrość mieszka.Nad tymi więc wówczas, którzy szli za duchami kłamstwa,zaciąży kara zniszczenia; ci zaś, którzy trwają w świętej nauce, niechajmają na zawsze udział w szczęściu Vohu Mana, Mazdy i Ashy.Jeśli głosicie obietnice, jakie Mazda dał, powodzenie inieszczęście, i że dla złych przeznaczona jest trwała męka a dlasprawiedliwych zbawienie – wtenczas w przyszłości pójdzie wam podługwaszego życzenia.

(Awesta – Jasna 30, 1 – 11)

Temu, kto znienawidzi dewy i wrogów Saoszjanta,Temu dusza mającego nadejść Saoszjanta, Władcy Domu,Będzie przyjacielem, bratem, ojcem, o Mazda Ahura!

(Awesta – Jasna 45, 11)

Kto uczyni sprawiedliwego kłamcą, temu niech się dostanie nadługie życie mieszkanie w ciemnościach, zatrute pożywienie i lament.Niechaj wasze prawo, źli, którego się trzymacie, zaprowadzi was namiejsce, jakie wam się należy.

(Awesta – Jasna 31, 20)

Odnówmy się, do roli bierzmy się – przez stałość tylko, naukę, wdawanie się we wszystko, i przez wydawanie jałowic błogich,nagrodzonym jest człowiek!Odnówmy się, do roli bierzmy się – kto zawsze jest serdecznym,ten być musi bogatym – otrzymaną waszą wiarę opiewajcie zawszeochoczo – przez te stać się można doradnym.(...)Odnówmy się, do roli bierzmy się – ale trzeba miećw zwyczaju żenić się z błogosławionemi – przez to człowiek stanie siędoradnym.

(Awesta – Wisperad, 1, 10–14)


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Kittim z Assur: Dla tych, którzy widzą...Siódmy Krąg

czwartek, 10 stycznia 2008 8:45
Ajon przenika światy, bo powstał przed nimi, jako wybawiciel. Istniał od początku, kiedy nie było jeszcze początku. I przygotował dwanaście dusz, by odrodziły się pod postacią jego uczniów. A potem także siedem ciał swoich przygotował, by objawiły się we wcieleniu. To za sprawą Pięciu Pomocników, którzy słuchają jego przykazań. Albowiem jest panem trzech sfer i ograniczył moce Władców Losu, odejmując im trzecią część. Aby zło i nieprawości, których się dopuścili zostały przezwyciężone. Gdyż doprowadzili do walki oraz nienawiści między Synami Światłości, a synami ciemności. Ajon zaś jest wybawicielem w pojednaniu u Ojca, panem Pierwszej Tajemnicy. A gdy przestąpił bramy pierwszej sfery, zajaśniał światłem, które było czterdzieści dziewięć razy mocniejsze niż to, które mu towarzyszyło w ziemskim wcieleniu. A wszystkie siły oraz moce ustąpiły przed nim i złożyły mu hołd, słowami: Kim jest Ten, Który przestępuje bramy pierwszego nieba bez naszej wiedzy? A gdy przestąpił bramy drugiej sfery, gdzie panują Władcy Losu, towarzyszyła mu światłość silniejsza o czterdzieści dziewięć razy od tej, której doświadczyli mieszkańcy pierwszej. I struchleli Władcy Losu na jego widok, gdyż poznali, że przychodzi od Ojca, jednak nie spodziewali się. Wtedy to właśnie pozbawił trzeciej części mocy zastępy archontów. I wstąpił do sfery eonów, gdzie światłość jego zajaśniała czterdzieści dziewięć razy mocniej niż poprzednio, a wiele istot niebieskich próbowało mu się sprzeciwić, jednak nie dostrzegali nic prócz porażającego blasku. I tam przygotował Królestwo oraz wyznaczył drogę, po której doskonałe dusze mają się wznosić. A gdy wypełni się czas rzeknie: Jam jest Władcą Losu, jam jest Panem Eonów z woli Ojca, w Którym posiadłem Tron Pierwszej Tajemnicy i dwudziestu czterech. A imię moje jest trzysta osiemnaście.A mógłbyś przejść obok Ajona i nie rozpoznałbyś jego wcielenia. Albowiem prawem jego jest rozpoznawać i prześwietlać ludzkie dusze, gdyż wybiera sobie poddanych, których uczyni doskonałymi, jako ich Mistrz i Nauczyciel. Albowiem posiada moc nad rządcami eonów i wybrał sobie Pięciu Pomocników. Nawet uczniowie nie rozpoznają go nim nie wstąpią do Królestwa, gdzie głosi się chwałę Ajona w prawdziwej postaci. Albowiem siedem posiadał ciał, jako człowiek, lecz sześć odrzucił, wznosząc się ponad trzy sfery niebios. W którym znajduje się Skarb Światła i źródło Pierwszej Tajemnicy.Ajon przemawia: Milion słońc zbiega się w człowieku, a każde jest żywotem ducha. Niczym ziarna światła porzucone w bycie ciemności, zewnętrzne w zewnętrznym, wewnętrzne w wewnętrznym. Ajon jest esencją Światła, które powstaje w Duchu. A miliony słońc układają się w łańcuch, który prowadzi do Ojca i każde wcielenie duszy, każda jej postać, jest tylko pojedynczym krokiem niestrudzonego wędrowca. Przeto człowiek winien wyzbyć się złudzenia życia, jakim zdaje mu się trwanie w świecie, gdyż jest to ledwie wydech światła, po głębokim wdechu. Albowiem dusza zachowuje się, jak soczewka, która skupia w sobie rozproszone światło i kieruje je prosto do Monady u Ojca. Nic, co czynisz człowiecze w świecie nie uchodzi Jego uwagi, jednak ile z tego ma wartość dla wyzwolenia duszy z łańcucha i ciągu wcieleń. Ajon przenika żywoty i dostrzega ich marność. Choć każdy zdaje się wysiłkiem oraz inwestycją. Ajon jest panem rządców, którzy rysują kręgi w sferze eonów i nakazał im prowadzić dusze ku doskonałości żywota wiecznego. Wstąpił w ich światło astralne z jasnością, której ulegli, by zmienili bieg cykli, jako władcy eonów. Tako duch ciemności ustąpił przed mocą światła nieznanego. A gdyby tego nie uczynił, wiele dusz zostałoby zniszczonych przed czasem, nim zdołałyby odnaleźć się w doskonałości, oczyszczone u Ojca. Gdyż wybawienie jest przesłaniem Najwyższego, że wyroki nad światem zostały odroczone, aż dopełni się liczba doskonałych. Albowiem władzą każdej duszy jest łączyć pragnienie światłości z Duchem, który pochodzi od Ojca. A Władcy Losu są jeno sługami, posłusznymi prawu, jakiego nie ustalali, lecz tylko wykonują. Dlatego dusza ma władzę nad prawem, jeśli skieruje się prosto do Ojca, a prawo czyni jej posłuszeństwo, gdy taka jest wola Ojca wszelkiego światła. Sędzia zawsze jest sprawiedliwy, a wyroki Jego odbijają się na kształcie łańcucha wcieleń. Przeto dusze czynią sobie ciężary pokutne i odczuwają pragnienie powrotu do świata, po odpoczynku w sferach niebieskich. Gdyż światło jest stworzeniem, a stworzenie ruchem, który powołuje żywot. Ciemność zaś wstrzymuje wszelki ruch i sprzeciwia się Dziełu Stworzenia w Przykazaniu Ojca.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Siódmy Krąg: Fragmenty

środa, 09 stycznia 2008 11:19
A jest też inny rodzaj wiedzy, którą dusza może przekazać świadomości cielesnej, kiedy umysł sam z siebie kieruje zapytania ku rzeczywistości duchowej. Wtedy sobowtór, oddzielając się od ciała we śnie, a niekiedy podczas stanu głębokiej medytacji, poszukuje odpowiedzi, która może pokazać się w postaci głosu, dźwięku, bądź obrazu poza symbolem i ukrytym znaczeniem. Jednak to wymaga szczególnego powołania, lub wielu lat ćwiczeń i przygotowania. Gdyż zwykłemu śmiertelnikowi rzeczywistości duchowe mogą się wydać okrutne i przerażające z uwagi na niewiedzę i brak zrozumienia bez pośrednictwa symboliki sennych wizji. A gdy tak się zdarzy, tym wybranym, doznają szczególnego stanu uniesienia, w którym przenika ich jedność z duchową światłością. I zdarza im się nawet porozumiewać z istotami duchowymi, które pochodzą wprost od Ojca Światłości, który nie jest osobą, a każdy byt to jedność w nim samym.A mówił też Zaurid, że: jak jest siedem kręgów, tak i siedem sfer niebieskich. A zdarzało się już niektórym, co opowiadali, że dusza ich została porwana aż do trzeciego nieba i powróciła bez uszczerbku do ciała, zapamiętując wszystko, ze szczegółami. Lecz nawet wtedy to, co zdołali zobaczyć i poznać potem spisywali w formie ukrytych tajemnych znaków. Albowiem wiedza, którą w ten sposób otrzymywali, była przeznaczona tylko dla tych, którzy zdołają odkryć jej przesłanie. Skąd powstało rozróżnienie wśród ludzi na tych, którzy przekazują, pojmują, jak i na tych, którzy słuchają, wierząc w ich słowa. Jako, że wśród ludzi zaznacza się wyraźny podział, który wynika z ich natury i wrodzonych skłonności i nie wszyscy są sobie równi pod każdym względem. I każdy jest zdolny w innym rodzaju, jak również zdarzają się przypadki jednostek miernych i wybitnych, które nie znajdują sobie miejsca w świecie cielesnym. Dlatego ci, którzy zostali obdarzeni darami ducha, oraz dzięki temu doznali szczególnych wizji, by przekazać wiedzę tajemną, wybierali sobie zdolnych uczniów, lub tworzyli święte księgi – posłania do następców duchowych. A taki list napisał Zaurid, w którym słowo kierował do tego, który pojawi się przy końcu czasu, jako Odkupiciel: Temu, który w jedności ducha odkryje słowa porozrzucane i niejawne w obrazach i wielu opowieściach. Który w słowie i obrazie ujrzy to, czego nie widział i nie widzi ten, co je opowiada i tworzy. – Kieruję myśl ostatnią, z złożoną w grobowym testamencie. Bo, gdy dusza zakończy dzieło w końcowym wcieleniu, ujdzie z tego świata i nie powróci szybciej, jak w trzeciej erze – zwycięstwa ducha. A wtedy przeniesie światłość prosto od Ojca, bowiem czas zatoczy pętlę. I po drodze wielu będzie się odradzać i mówić słowa podobne w różnych językach. Tak, że jeden pozostanie bez pamięci, a po innym przetrwa imię i nauka. A kto nawet nie spisałby żadnej księgi, tego wyręczą wybitni uczniowie. Jednak w słowach, co oddają istotę światłości jest moc ducha, która się w nich objawia. Przez to fałszywi prorocy zostają oddzieleni od prawdziwych, jak plewy od ziarna.A są trzy prawdy: o świecie pozornym, który zdaje się być zmysłowy, w którym duch jest jedynie odległym przeczuwaniem i wymyka się poznaniu; o świecie prawdziwym, pozbawionym złudzeń, fałszu i iluzji, takim, jaki może oglądać dusza, czysta sama w sobie, wolna od uwikłania w cielesność; oraz o przyczynie, która prowadzi w człowieku do treści owych dwóch prawd. Albowiem najważniejsza w nim jest dusza, co we wcieleniu winna kierować się ku zbawieniu życia wiecznego. I jest w tym droga, jest i przyczyna, jest cel i skutek. Kto pojmie porządek tych słów, ten pozna w sobie ducha, jako ich powiernik. A nie ma nic nadto – prócz trzech prawd, które objawiają się w świecie, że co stąd, wydaje się nie być stamtąd, a jednak wszystko jest jednością. W świadomości człowieka zaś jest przyczyna, która to, co nieświadome uznaje za obce i poszukuje w sobie klucza do wiedzy i poznania. A wiedza i poznanie jest skarbem, z którego winien robić słuszny użytek. Na tej drodze, bowiem, dzięki prawdzie świat pozorny przestaje istnieć, a w duchu zostaje odkryta spajająca wszystko jedność. W której okazuje się, że to, co osiągalne w rzeczywistości cielesnej przez trud i wysiłek wielu pokoleń, w świecie duchowym jest bliskie po za czasem i przestrzenią.Kiedy rzemieślnik stara się wykonać przedmiot, jaki rodził się w zamyśle jego wyobraźni, wykonuje plany i rysunki, korzysta z doświadczenia i znajomości praw natury. I choć jest architektem, nie próbuje zmieniać zasad, które rządzą światem. Albo: Gdy rycerz szykuje się do boju, czyści pancerze, tarczę, ostrzy miecz, bada różne znaki na ziemi i w powietrzu, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Jednak nigdy nie przeczy prawidłom, które panują na polu walki. Albowiem lekceważenie, lub podobna ignorancja, oznaczałyby dla niego rychłą zgubę. – Dlaczegóż, zatem człowiek tak usilnie wypiera się ducha, którego nosi w sobie? – A tkwi w nim boża istota, uwikłana w świecie pozornym, jako światłość, która walczy z ciemną naturą.Bowiem myli się, kto wątpi w to, że człowiek nie jest zdolny, by zbudować Królestwo Światłości w duchu i świecie rzeczywistym. Ale jest to jego przeznaczeniem. Podobnie, jak zrozumienie istoty trzech prawd i odkrycie prawdziwej przyczyny. Tak, że, co pozostaje w duchu, to, jak z ogniem, który tli się najpierw, niepozornie wydziela wiele dymu i oparów, wymaga szczególnych zabiegów, trudu i dopływu powietrza, lecz gdy rozpali się – nic go już nie zdoła powstrzymać. A wtedy dokonują się rewolucje ducha i następują wielkie przemiany. I kto by powiedział: Oto patrzcie, jak wszystko jest pewne w świecie ducha, że bogów dawnych odrzucają, przyjmują nowych, że przymierza stare zastępują kolejnymi. I kto, by przeczył, że świat ducha jest pewny, a światłość żadna nie istnieje poza wyobrażeniem, ten nie pojmuje, jakie przemiany zachodzą w człowieku i że w duchu zmierza do pojednania. Albowiem u Ojca Światłości wszystko pozostaje takie samo, a to człowiek przeobraża się w czasie i przestrzeni. Dlatego przychodzą na świat prorocy, kapłani i wielcy Synowie Światłości, by stoczyć walkę z Synami Ciemności, którzy ulegli, pogrążeni w świecie iluzji. A znakiem pierwszych jest moc słowa i czynu, drugich – powstrzymanie, zaprzeczenie i oskarżenie. Tak, że ci próbują zbudować w duchu – co tamci odrzucają i próbują zburzyć. Bowiem mówią: dobro i sprawiedliwość nawet wymaga na swej drodze okrucieństwa oraz krzywdy. Albo: Gdy batem smagany jest człowiek, w cierpieniu pozostaje pokorny, inaczej wzrasta w sobie, pyszni się w poczuciu fałszywej wszechmocy. Albo: Co nazywa bóstwem, czyni po temu, by zjednać sobie władzę, nad którą jeszcze nie zapanował. I jeszcze w ten sposób: W człowieku jest pożądanie zaborcze i bezlitosne, które potrafi się ukryć pod płaszczem szlachetności, dlatego winien upaść i zostać wygnany ostatecznie, jak był za pierwszym razem, tak i za drugim. Wtedy przez jawność obrzydliwości, teraz przez próbę ich zamaskowania. I mówią: Spójrzcie, jak uczynił sobie postacie Mesjasza i Wybawicieli, którzy ponoszą ofiarę za jego niegodziwe występki. I skazuje Synów Bożych, prawowitych władców świata na to, by służyli przed jego marnością. Albowiem co sprawia, że marność człowiecza nie wzrasta, tego najhojniejsza ofiara nie uczyni. I żadna siła nie wprawi koła w ruch, jeśli moc poruszenia nie leży w jego naturze.A znaczenie w treści słów musi zostać zbadane od nowa. Bo, kto uważa, że rozumie, ten nic jeszcze nie poznał, ani nawet nie jest przygotowany do przyjęcia wiedzy. Albowiem mówią Synowie Ciemności: Spójrzcie, jakie nauki powstają wśród ludu pospolitego, żeby władzę niebieską uprosić lub okiełznać. I przemieniają braci naszych w sługi swoje, ubierają w łachmany i wyrzekają się wiary, używając ich imion w lęku przed złymi duchami i demonami. Lecz prawdziwy demon panuje w człowieku, który sam siebie oskarża i daje nam prawo do oskarżenia. I mówią: Jest ciemność i jest światłość niebieska, jedno byt, drugie niebyt, lecz książę demonów jest tylko pośród ludzi; gdzie imię jego, tam istnienie jego i obszary panowania. Co człowiek widzi w sobie, to obdarza imieniem, a słowo nie zaprzeczy, gdyż w nim jest moc stworzenia. A kto podaje się prorokiem lub zbawicielem, ten właśnie jest Synem Ciemności – bowiem ciemność wśród ludzi pomnaża. Czyniąc z siebie świętego sługę i skazując na zgubę. Gdzież bowiem światłość, co prowadzi do wygubienia ludu bożego. A z jednej to światłości powstają wielkie świątynie, w których władzę sprawują pozór, fałsz i iluzja. Przegrywają Synowie Ciemności, albowiem ich przeznaczeniem jest przegrana, lecz czy bez nich istniałby świat, jakim stworzył go Ojciec Wszechrzeczy? I powiadają tak jeszcze, że: w Światłości jest ich dopełnienie, którego potrzeba stworzeniu. Jakżeby stworzonym być mogło to, co nie zostaje zniszczone. Takie jest, bowiem prawo przemiany bytu i niebytu. A w duszy samej w sobie jest tylko światłość, która wyzwala się z pragnienia powrotu do świata i odrzuca wszystko, co poznała tą drogą. Wtedy staje się nieśmiertelną i przechodzi do wieczności, utrwalona u Ojca Światłości. I kim są Synowie Ciemności; czy tymi, których winno się przeklinać i skazywać na zagładę? – Oto, bowiem, dwa duchy panują w świecie, a oba posłano przez jeden nakaz. O tym upominają się ci, których człowiek niechętnie odkrywa, że: co powstaje – przepada, a co przepada – odnawia się. Bez tego nic by się nie stało: ani Ziemia, ani gwiazdy, ani Słońce czy Księżyc. A kto cześć im oddaje i modły wznosi, daleko jest od prawdy, daleko od poznania i zaprzecza sam sobie. Czy bowiem powstał przez Słońce, Księżyc lub gwiazdy? - Powstał jeszcze pierwej, zanim wszystko to było, a byt wszelki istniał tylko w duchu. A w sobie musiał zostać podzielony i nazwano ten akt – dziełem stworzenia. Wszystko, bowiem, co istnieje – rodzi się przez podział i przeciwieństwo, stąd dwa duchy panują w świecie: jest jasność, jest i ciemność – temu, nie można przeczyć. Przeto u Ojca Światłości jest jedność w duchu, jednak w świecie duch musiał zostać podzielony w czasie i przestrzeni. A kto powiada: oto zły duch, oto duch dobry – ten mówi od siebie, bo jest ograniczony sobą i swoją istotą. Kto by ujrzał prawdę w duchu – ten poznałby, że w świecie jedno i drugie jest dobre, bo pochodzi od Ojca Światłości. A człowiek winien w sobie odnaleźć powołanie, by w duchu powrócić do jedności, która była jeszcze przed wszelkim powstaniem. Oto jest zbawienie, którego szuka poza sobą i zmyśla różne postacie, lub składa zastępcze ofiary. Gdyż każdy w zbawieniu sobą musi odpłacić, wtedy dokona się w całości i powszechnie.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

środa, 22 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  12 425  

Kalendarz

« styczeń »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

O moim bloogu

Nauka Mistrzów spisana z Kronik Akaszy

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 12425

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl