Bloog Wirtualna Polska
Są 1 272 932 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Wrota percepcji:fragment

środa, 28 stycznia 2009 16:17
Duża firma, zakład produkcyjny, jest nas troje. Czuję, że jest ze mną bliższy. Mamy tu razem pracować. Przyprowadził mnie, a ja nie bardzo wiem czy się nadaję do tego typu mechanicznych zadań, nie pasuję. Przychodzi druga zmiana, witają się. Jeden z fantomów pyta czy jesteśmy nowi: Tak - odpowiadam - to nasz pierwszy dzień. Rozmawiają o czymś, odwracam uwagę. W rogu pomieszczenia, jakby hali dostrzegam wymyślne urządzenie grzewcze, prototyp pomalowany czerwoną farbą z kilkoma wskaźnikami...Przeskok: Biuro dyrektora, rozpoznaję dalszego, dziwię się początkowo, że znów przyjął mnie do pracy. Ale odczuwam coś, tak jestem dojrzalszy, lepiej przygotowany, potrafię udawać, grać kogoś innego...Zebranie, jest nas troje - dyrektor ja i jeszcze ktoś, jakiś niższy rangą pracownik. Dalszy rozkłada materiały, luźno porozrzucane kartki, staram się wyczytać o co w tym chodzi. Pokazuje mi pewien projekt rozkładając próbki deseni i barw, żebym dopasował właściwe do siebie, instruuje mnie jak to zrobić; co przypomina trochę układankę, lecz tu dochodzi jeszcze umięjętność kontrolowania percepcją. Przechodzimy do innego pomieszczenia, gdzie pracuje kilka osób, przy każdym stanowisku komputer. Przedstawiają mi kogoś, pytają co myślę na jego temat, czy się sprawdzi. To chłopak rok młodszy, ubrany w czarną skórę, białą koszulę, pod krawatem...

Podziel się
oceń
1
0

komentarze (14) | dodaj komentarz

Wrota percepcji:fragment

poniedziałek, 19 stycznia 2009 15:14
Pokój brata w poprzednim mieszkaniu; wyglądam przez okno, sześciu kominiarzy, pierwszych trzech starszych, z długimi brodami, druga trójka młodzież, ale wszyscy mają kapelusze mistrzowskie na głowach; dziwię się, gdyż wiem, że czeladnik przez wiele lat musi terminować u nauczyciela...Jestem w powietrzu, na wysokości dachu, z otworu wentylacyjnego wydobywa się czarny dym. Ale przecież w tym bloku nie ma pieców, tutaj nie trzeba czyścić kominów, to pewnie z czyjejś kuchni...Parter, klatka schodowa, dociera do mnie myśl, że to może być pożar. Pukam do pierwszych drzwi po lewej. Otwiera posiwiały starszy pan, smukły, wyższy ode mnie, nie znam go z twarzy, nie pamiętam żeby tu mieszkał. Mówię, że prawdopodobnie w bloku pali się, pytam czy to nie u niego...Idzie przede mną, piętro wyżej znajduje mieszkanie, z którego wydobywa się, ciemny, duszący dym. Drzwi są zamknięte, nikt nie odpowiada na pukanie. Schodzimy z powrotem...Trzeba zadzwonić po straż - ma pan telefon? - Ja nie mam. - Tak, chwila, niech pan wejdzie i przypilnuje dziecko. - Przechodzę do końca korytarza, w pokoju po lewej dostrzegam kilka bawiących się ze sobą zwierząt z wielkości i wyglądu przypominających niewielkiego jenota. Po prawej w pokoju widzę dziecko siedzące w czymś na kształt fotelika samochodowego. Na mój widok wpada w histerię, płacze. Przestaje dopiero, kiedy się odzywam: Ładny masz sweterek, ktoś robił ci na drutach? - Tak, odpowiada - co trochę mnie dziwi, gdyż pomyślałem, że jeszcze nie potrafi mówić.- Zimno ci? - Pytam... - Tak....Po chwili swetr zamienia się w długi kolorowy szal, również robiony na drutach z pomponami na końcówkach...Jakieś następne zwierzę, wielkości małego pieska, jakby zbudowane z wielobarwnych kuleczek, średnicy nieco mniejszej od kuleczek do ping ponga; gryzie mnie po rękach, lecz jest przyjazne. Mimo tego nadal nie jestem w pełni świadomy, że to tylko sen. - Ten facet ma tu jakąś hodowlę zwierząt pewnie. - Zwracam się w jego kierunku, nie może się dodzwonić, nie wie jaki jest numer alarmowy.- Biorę od niego telefon i sam dzwonię, dyspozytor jest jakiś niemy i przygłupi, podaję nazwę miejscowości i nazwisko ale powtarzając przekręca słowa i nakazuje, żebym czekał...

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Wrota percpecji:fragment

środa, 14 stycznia 2009 17:45
Stan ciało uśpione, umysł przebudzony; na uszach słuchawki, dźwięki shaman dream, nie słyszę ich. Odczuwam pulsowanie na czubku głowy i lekkie wypchnięcie z ciała, ale to już nie jest ciało fizyczne. Dostrzegam strzępy obrazów, rzeźby, podobne do tych spotykanych w muzeach, utrącone części przedramion, nosów, obtłuczone palce dłoni i stóp. Rzeźb jest coraz więcej, to antyczny Rzym. Migawki klasycznych budowli, kapitele kolumn, niemal ropoznaję style architektoniczne. Percept: Jaki człowiek jest mały w obliczu tej namacalnej geometrii żywego kamienia...
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

środa, 22 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  12 422  

Kalendarz

« styczeń »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

O moim bloogu

Nauka Mistrzów spisana z Kronik Akaszy

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 12422

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Praca