Bloog Wirtualna Polska
Są 1 272 932 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Wrota percepcji:fragment

poniedziałek, 15 grudnia 2008 15:11
(...) Zupełnie oniryczne miejsce, trudne do opisania. Jestem na ulicy, patrzę na pewien budynek, okno mieszkania, w którym odczuwam, że wcześniej przebywałem - może w poprzednim śnie. Zatrzymałem uwagę na kilku punktach; książki ułożone równo na półce; percept: to mieszkanie studenta, ucznia, należało do mnie przed tym czasem. Cały budynek zamienia się w meblową półkę; dziwię się, iż tak łatwo z płyt pilśniowych można zbudować dom. Pojawia się kobieta, identyfikuję jej "twarz" z obliczem byłej dziewczyny, całuję ją w usta, jednak z pewnym oporem. Czytam jakieś książki, przewracam kartę jednej z nich, poświęcona jest dawnym mitom i legendom, istotom ze świata mitów i baśni. Po chwili, gdy zwróciła moją uwagę na ten szczegół, mówi: Do końca tygodnia dam ci znać o sobie, odezwę się ( jest poniedziałek; budzę się z myślą, lepiej żeby była to tylko/aż formuła dakini snu ). Zapadam z powrotem w śnienie, tym razem w pełni świadomy, wprost ze stanu paraliżu. Wysprzęgla mnie kilka razy, ale w końcu przechodzę przez napór ciśnienia i świstu w uszach. Miałem już kiedyś coś podobnego, ale nie tak wyraźnie. Obrazy nie są ostre, chwytam pewne namiary, odbieram szum wielu "sygnałów". Słyszę imię: IAR, IAR. Powtarzam: IAR, IAR. Dwa razy, nie trzy, bo wiem, że trzy oznacza wywołanie. IAR - MAZAZIEL, są trzy istoty. Wyciągam księgę ze środkowej półki, jej tytuł brzmi: IAR, trzecie imię: AZATOTH. IAR jest środkowy, jest centralny, do niego zmierzam. Znów budzę się na chwilę, lecz nie bez oporu lęku wpadam w to samo miejsce. Lecę tuż nad ziemią, mijam drzewa, kilka dębów, muska mnie szum wiatru. MAZAZIEL mówi: Choć do nas, ja poprowadzę do IAR. MAZATOTH jest IAR, IAR jest EUZECHIEL - napisane litermi po grecku. Percept: Wiekowe lampowe radio ze skalą. Poruszam pokrętłem, aby dostroić odbiornik: Stacja mniej więcej w środku skali - MAZAZIEL - IAR - AZATOTH odbieram najlepiej, wyraźnie i czysto. Jestem w pełni świadomy, początkowo słucham jedynie co mówią, witają się. Słyszę imiona dostrojenia: AZARETOTH, AZAROTH, ASHARETOTH. Rozmawiam z nimi, z nim. Jest ich jeden, ale są jakby w trzech postaciach: sygnału, który doprowadza, wysłannika; magistrali centralnej - ośrodka; trzecią funkcję nie za bardzo mogłem pojąć. Przeskok: Zadaję pytanie, przecież jestem w pełni świadomy, więc zadam pytanie: Czy widzicie kim byłem przedtem? - Wiele razy byłeś człowiekiem. - Ale coś bardziej konkretnie? - Odpowiedź: Zbierałeś to i zbierałeś tamto, ale to co zebrałeś i zbierasz jest teraz... Nie możemy powiedzieć więcej niż wiesz sam, niż sam możesz wiedzieć. - Czyli pytam jakby sam siebie? - Pytasz części siebie... Pamiętam, że rozmawiałem z nimi/z nim i słuchałem jeszcze przez jakiś czas, ale niewiele z tego byłem w stanie zrozumieć i niewiele zapamiętałem na poziomie świadomym. Te odpowiedzi wyglądały chwilami jak przekazy mentalne, poprzeplatane emocjami, obrazami, odczuciami(...)
P.S IAR gdy następnego dnia wpisałem to słowo w google otrzymałem odpowiedź na pierwszym miejscu: Informacyjna Agencja Radiowa:)
Azaziel, jedyne pokrewne imię, jakie odszukałem - Serafin, który zakochał się w Anah, babce Kaina. Gdy nadszedł potop uratował ją unosząc na swoim skrzydle na jakąś inną planetę(czad!!):)))
magia
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Wrota:fragment

poniedziałek, 08 grudnia 2008 13:20
(...)Dawne mieszkanie, ktoś pukał do drzwi, mam wrażenie, że to złośliwy kawał. Wychodzę zagniewany na klatkę schodową. W okolicach półpiętra dostrzegam fantomy sąsiadów, tyle, że z obecnego domu. Mam bojowy nastrój, szukam intruza, ale uspokaja mnie widok tych twarzy, są przejęci, wyglądają jakby czekali na coś grając w karty. Opowiadam im o zdarzeniu, po prawej stronie, tuż za otwartymi drzwiami stoją członkowie mojej rodziny. - Wiecie, co się wydarzyło, otóż ktoś pukał, ale za pierwszym razem, gdy otworzyłem nikogo nie było. Pomyślałem, że to dowcip. Ale po jakimś czasie znów usłyszałem pukanie i ponownie chwyciłem za klamkę. Nikogo nie zastałem także tym razem. Postanowiłem szybko zbiec po schodach, żeby nakryć żartownisia ukrywającego się piętro niżej. Pogoniłem szybko na dół, może dwa poziomy. Czułem, że ten "ktoś" jest dwa kroki przede mną. Przeskok: Rozmawiam  z jakimś kolegą  towarzyszem o nieznanych rysach twarzy. Idziemy chodnikiem wzdłuż bloku, zmierzamy do wejścia. Przerywa mi na chwilę, ale ja bardzo chcę dokończyć opowieść. - Tak, dokończ - daje znak. - Weszliśmy do klatki, nim zacząłem opowiadać o "pukaniu do drzwi". - Parter, nagle czuję przypływ myśli, już wiem. Po co mam wchodzić na czwarte piętro po schodach, skoro mogę przeniknąć przez stropy jednym zwinnym susem. - Jak pomyślałem, tak skoczyłem, lądując jednak na trzecim pietrze, gdyż zwątpiłem, zawahałem się czy nie przebiję dachu zbytnim wydłużeniem skoku. Czując strukturę wewnętrzną betonu jednocześnie odniosłem przez moment wrażenie, że przebijam ścianę pokoju, w którym śnię. Prześcignąłem towarzysza, który szedł zwyczajnie po schodach. - A widzisz, to jest właśnie esencja zrozumienia starożytnej sztuki aszusasz wadźra...( Dzień wcześniej czytałem sześć wierszy wadźry we wstępie do praktyki dzogczien tybetańskiej jogi snu ).

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

środa, 22 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  12 425  

Kalendarz

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

O moim bloogu

Nauka Mistrzów spisana z Kronik Akaszy

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 12425

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Praca