Bloog Wirtualna Polska
Są 1 272 932 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Wrota percepcji:fragment

poniedziałek, 19 stycznia 2009 15:14
Pokój brata w poprzednim mieszkaniu; wyglądam przez okno, sześciu kominiarzy, pierwszych trzech starszych, z długimi brodami, druga trójka młodzież, ale wszyscy mają kapelusze mistrzowskie na głowach; dziwię się, gdyż wiem, że czeladnik przez wiele lat musi terminować u nauczyciela...Jestem w powietrzu, na wysokości dachu, z otworu wentylacyjnego wydobywa się czarny dym. Ale przecież w tym bloku nie ma pieców, tutaj nie trzeba czyścić kominów, to pewnie z czyjejś kuchni...Parter, klatka schodowa, dociera do mnie myśl, że to może być pożar. Pukam do pierwszych drzwi po lewej. Otwiera posiwiały starszy pan, smukły, wyższy ode mnie, nie znam go z twarzy, nie pamiętam żeby tu mieszkał. Mówię, że prawdopodobnie w bloku pali się, pytam czy to nie u niego...Idzie przede mną, piętro wyżej znajduje mieszkanie, z którego wydobywa się, ciemny, duszący dym. Drzwi są zamknięte, nikt nie odpowiada na pukanie. Schodzimy z powrotem...Trzeba zadzwonić po straż - ma pan telefon? - Ja nie mam. - Tak, chwila, niech pan wejdzie i przypilnuje dziecko. - Przechodzę do końca korytarza, w pokoju po lewej dostrzegam kilka bawiących się ze sobą zwierząt z wielkości i wyglądu przypominających niewielkiego jenota. Po prawej w pokoju widzę dziecko siedzące w czymś na kształt fotelika samochodowego. Na mój widok wpada w histerię, płacze. Przestaje dopiero, kiedy się odzywam: Ładny masz sweterek, ktoś robił ci na drutach? - Tak, odpowiada - co trochę mnie dziwi, gdyż pomyślałem, że jeszcze nie potrafi mówić.- Zimno ci? - Pytam... - Tak....Po chwili swetr zamienia się w długi kolorowy szal, również robiony na drutach z pomponami na końcówkach...Jakieś następne zwierzę, wielkości małego pieska, jakby zbudowane z wielobarwnych kuleczek, średnicy nieco mniejszej od kuleczek do ping ponga; gryzie mnie po rękach, lecz jest przyjazne. Mimo tego nadal nie jestem w pełni świadomy, że to tylko sen. - Ten facet ma tu jakąś hodowlę zwierząt pewnie. - Zwracam się w jego kierunku, nie może się dodzwonić, nie wie jaki jest numer alarmowy.- Biorę od niego telefon i sam dzwonię, dyspozytor jest jakiś niemy i przygłupi, podaję nazwę miejscowości i nazwisko ale powtarzając przekręca słowa i nakazuje, żebym czekał...

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Wrota percpecji:fragment

środa, 14 stycznia 2009 17:45
Stan ciało uśpione, umysł przebudzony; na uszach słuchawki, dźwięki shaman dream, nie słyszę ich. Odczuwam pulsowanie na czubku głowy i lekkie wypchnięcie z ciała, ale to już nie jest ciało fizyczne. Dostrzegam strzępy obrazów, rzeźby, podobne do tych spotykanych w muzeach, utrącone części przedramion, nosów, obtłuczone palce dłoni i stóp. Rzeźb jest coraz więcej, to antyczny Rzym. Migawki klasycznych budowli, kapitele kolumn, niemal ropoznaję style architektoniczne. Percept: Jaki człowiek jest mały w obliczu tej namacalnej geometrii żywego kamienia...
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Wrota percepcji:fragment

poniedziałek, 15 grudnia 2008 15:11
(...) Zupełnie oniryczne miejsce, trudne do opisania. Jestem na ulicy, patrzę na pewien budynek, okno mieszkania, w którym odczuwam, że wcześniej przebywałem - może w poprzednim śnie. Zatrzymałem uwagę na kilku punktach; książki ułożone równo na półce; percept: to mieszkanie studenta, ucznia, należało do mnie przed tym czasem. Cały budynek zamienia się w meblową półkę; dziwię się, iż tak łatwo z płyt pilśniowych można zbudować dom. Pojawia się kobieta, identyfikuję jej "twarz" z obliczem byłej dziewczyny, całuję ją w usta, jednak z pewnym oporem. Czytam jakieś książki, przewracam kartę jednej z nich, poświęcona jest dawnym mitom i legendom, istotom ze świata mitów i baśni. Po chwili, gdy zwróciła moją uwagę na ten szczegół, mówi: Do końca tygodnia dam ci znać o sobie, odezwę się ( jest poniedziałek; budzę się z myślą, lepiej żeby była to tylko/aż formuła dakini snu ). Zapadam z powrotem w śnienie, tym razem w pełni świadomy, wprost ze stanu paraliżu. Wysprzęgla mnie kilka razy, ale w końcu przechodzę przez napór ciśnienia i świstu w uszach. Miałem już kiedyś coś podobnego, ale nie tak wyraźnie. Obrazy nie są ostre, chwytam pewne namiary, odbieram szum wielu "sygnałów". Słyszę imię: IAR, IAR. Powtarzam: IAR, IAR. Dwa razy, nie trzy, bo wiem, że trzy oznacza wywołanie. IAR - MAZAZIEL, są trzy istoty. Wyciągam księgę ze środkowej półki, jej tytuł brzmi: IAR, trzecie imię: AZATOTH. IAR jest środkowy, jest centralny, do niego zmierzam. Znów budzę się na chwilę, lecz nie bez oporu lęku wpadam w to samo miejsce. Lecę tuż nad ziemią, mijam drzewa, kilka dębów, muska mnie szum wiatru. MAZAZIEL mówi: Choć do nas, ja poprowadzę do IAR. MAZATOTH jest IAR, IAR jest EUZECHIEL - napisane litermi po grecku. Percept: Wiekowe lampowe radio ze skalą. Poruszam pokrętłem, aby dostroić odbiornik: Stacja mniej więcej w środku skali - MAZAZIEL - IAR - AZATOTH odbieram najlepiej, wyraźnie i czysto. Jestem w pełni świadomy, początkowo słucham jedynie co mówią, witają się. Słyszę imiona dostrojenia: AZARETOTH, AZAROTH, ASHARETOTH. Rozmawiam z nimi, z nim. Jest ich jeden, ale są jakby w trzech postaciach: sygnału, który doprowadza, wysłannika; magistrali centralnej - ośrodka; trzecią funkcję nie za bardzo mogłem pojąć. Przeskok: Zadaję pytanie, przecież jestem w pełni świadomy, więc zadam pytanie: Czy widzicie kim byłem przedtem? - Wiele razy byłeś człowiekiem. - Ale coś bardziej konkretnie? - Odpowiedź: Zbierałeś to i zbierałeś tamto, ale to co zebrałeś i zbierasz jest teraz... Nie możemy powiedzieć więcej niż wiesz sam, niż sam możesz wiedzieć. - Czyli pytam jakby sam siebie? - Pytasz części siebie... Pamiętam, że rozmawiałem z nimi/z nim i słuchałem jeszcze przez jakiś czas, ale niewiele z tego byłem w stanie zrozumieć i niewiele zapamiętałem na poziomie świadomym. Te odpowiedzi wyglądały chwilami jak przekazy mentalne, poprzeplatane emocjami, obrazami, odczuciami(...)
P.S IAR gdy następnego dnia wpisałem to słowo w google otrzymałem odpowiedź na pierwszym miejscu: Informacyjna Agencja Radiowa:)
Azaziel, jedyne pokrewne imię, jakie odszukałem - Serafin, który zakochał się w Anah, babce Kaina. Gdy nadszedł potop uratował ją unosząc na swoim skrzydle na jakąś inną planetę(czad!!):)))
magia
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Wrota:fragment

poniedziałek, 08 grudnia 2008 13:20
(...)Dawne mieszkanie, ktoś pukał do drzwi, mam wrażenie, że to złośliwy kawał. Wychodzę zagniewany na klatkę schodową. W okolicach półpiętra dostrzegam fantomy sąsiadów, tyle, że z obecnego domu. Mam bojowy nastrój, szukam intruza, ale uspokaja mnie widok tych twarzy, są przejęci, wyglądają jakby czekali na coś grając w karty. Opowiadam im o zdarzeniu, po prawej stronie, tuż za otwartymi drzwiami stoją członkowie mojej rodziny. - Wiecie, co się wydarzyło, otóż ktoś pukał, ale za pierwszym razem, gdy otworzyłem nikogo nie było. Pomyślałem, że to dowcip. Ale po jakimś czasie znów usłyszałem pukanie i ponownie chwyciłem za klamkę. Nikogo nie zastałem także tym razem. Postanowiłem szybko zbiec po schodach, żeby nakryć żartownisia ukrywającego się piętro niżej. Pogoniłem szybko na dół, może dwa poziomy. Czułem, że ten "ktoś" jest dwa kroki przede mną. Przeskok: Rozmawiam  z jakimś kolegą  towarzyszem o nieznanych rysach twarzy. Idziemy chodnikiem wzdłuż bloku, zmierzamy do wejścia. Przerywa mi na chwilę, ale ja bardzo chcę dokończyć opowieść. - Tak, dokończ - daje znak. - Weszliśmy do klatki, nim zacząłem opowiadać o "pukaniu do drzwi". - Parter, nagle czuję przypływ myśli, już wiem. Po co mam wchodzić na czwarte piętro po schodach, skoro mogę przeniknąć przez stropy jednym zwinnym susem. - Jak pomyślałem, tak skoczyłem, lądując jednak na trzecim pietrze, gdyż zwątpiłem, zawahałem się czy nie przebiję dachu zbytnim wydłużeniem skoku. Czując strukturę wewnętrzną betonu jednocześnie odniosłem przez moment wrażenie, że przebijam ścianę pokoju, w którym śnię. Prześcignąłem towarzysza, który szedł zwyczajnie po schodach. - A widzisz, to jest właśnie esencja zrozumienia starożytnej sztuki aszusasz wadźra...( Dzień wcześniej czytałem sześć wierszy wadźry we wstępie do praktyki dzogczien tybetańskiej jogi snu ).

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Wrota:klucz do poznania kim/czym jest wysłannik śnienia.

piątek, 28 listopada 2008 14:02

(…) Ależ z was jest gildia windziarzy. Jest was wielu, choć ciebie jednego poznałem: Prowadzi firmę. Niegdyś obsługiwała całe miasto, wszystkie windy w mieście. – Percept: Gdańsk – mapa. Odkąd dzielnica konduktorów została przeniesiona jego firma podupadła, miejsce opustoszało. Pozostały jedynie dwa budynki, w których obsługiwano windy. Obecnie odźwierny windziarz ma się dobrze, miasto, dzielnica ponownie ożywa. Choć konduktorzy są już w innym miejscu, podobnie jak węzeł przesiadkowy, on jeden nie zrezygnował. (Wiem, że to bliższy)(…)


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

środa, 22 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  12 426  

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

O moim bloogu

Nauka Mistrzów spisana z Kronik Akaszy

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 12426

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Praca